Przez większość kariery zarządzałem zespołami w globalnych firmach, takich jak Amazon czy Motorola, gdzie dbałem o rozwój produktów i ludzi – skutecznie sprawiając, że technologia zaczynała mówić ludzkim głosem. Wartości, które wyznaję, to bezwzględne skupienie na potrzebach klienta i szacunek do drugiej osoby, bo wierzę, że za każdym Excelem stoi człowiek.
W nieruchomościach wykorzystuję swoje „supermoce”: analityczny umysł, niezawodność i legendarne już „dowożenie tematów”. Czerpię radość z dostrzegania potencjału tam, gdzie inni widzą tylko mury. Moim celem jest, aby każda transakcja była dla klienta strategicznym szachem, a nie emocjonalną grą w rosyjską ruletkę.
Pochodzę z Borów Tucholskich, do których planuję wrócić na wczesnej (LOL) emeryturze, by łowić wielkie okonie. Mam jedną żonę, dwóch synów i dwadzieścia mistrzostw Liverpoolu – jako kibic „The Reds” wiem, że nigdy nie idzie się samemu, zwłaszcza po kredyt hipoteczny.